Tort pyszny i tani
Kategoria: ciasta    Liczba porcji: 25    Czas przygotowania: 2 min.    

Składniki:
Przepis:
Biszkopt:
białka ubić na sztywną pianę, żółtka utrzeć z cukrem, połączyć z białkami, dodać mąkę, cukier waniliowy, proszek do pieczenia i wszystko razem wymieszać. (Ciasto będzie miało dość gęstą konsystencję, a po upieczeniu w biszkopcie dziurki będą jak w serze szwajcarskim - żart, ale będzie miał wygląd jak ciasto drożdżowe).

Masę przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia wysmarowanym tłuszczem, wyrównać powierzchnię i wstawić do gorącego piekarnika. Piec przez 25 minut w temperaturze 170 stopniC. Po ostudzeniu (a najlepiej na drugi dzień) biszkopt pokroić na 4 części.

Krem:
galaretkę (mogą być wszystkie smaki, ale nie robić z zielonej, agrest, kiwi, bo kolor wychodzi szaro-bury) rozpuszczamy w 1/2 szklanki wrzącej wody, mieszamy i studzimy. Masło ucieramy z częścią cukru pudru i dodajemy stopniowo, zimną, ale płynną galaretkę, oraz zimne mleko.
Pod koniec ucierania dodajemy pozostałą część pudru oraz olejek zapachowy.

Poncz:
do naparu herbacianego dodać cukier, sok z cytryny lub kwasek cytrynowy i olejek zapachowy, wszystko wymieszać. I jeśli ktoś lubi można dodać alkohol.

Powierzchnię krążka dolnego lekko nasączyć ponczem i rozsmarować równą warstwę marmolady. Położyć następny krążek, mocno go nasączyć i rozsmarować równą warstwę kremu itd.
Obrzeże tortu oraz wierzch posmarować cienką warstwą kremu. Udekorować wg własnego pomysłu, lub owocami.

Aha, jeszcze miałam napisać dlaczego więcej masła. ponieważ w dzisiejszych czasach, nie wiemy ile jest masła w maśle, a mleka w mleku, to zaopatruję się w więcej masła, niż podaje przepis, bo czasami jest tak, że albo krem przebijemy, albo mleko zbyt chude i rozwarstwia nam się krem, i wygląda tak, jakby się "warzył" dlatego nie należy się tym przejmować lub co gorsze, wyrzucać go do kosza!!! Szykujemy sobie sito i miseczkę, przekładamy krem na sito, pod którym stoi miseczka, pomagamy w odcieknięciu galaretki zmieszanej z mlekiem, mieszając go łyżką.
Do naczynia, w którym ubijany był krem dodajemy masła, miksujemy na pianę, po łyżce zaczynamy dodawać masę kremową z sitka, i cały czas miksujemy, następną łyżkę dodajemy wtedy, gdy poprzednia się wchłonęła, na koniec łyżką dodajemy ciecz z odcieku. Właśnie dziś miałam taki niefart, że krem odcedzałam 2 razy, ale za trzecim razem wyszedł wspaniały dodawałam tylko masło w sumie 40 dag, ale poza tym nic więcej, ani cukru, ani mleka.

Przepis wydrukowany z serwisu www.cooking.pl.